piątek, 10 maja 2013

Upiększające jedzenie i ....


                                                        (foto z Sopot Fashion Days )
Kochani, krótki przewodnik po jedzeniu, które dobrze wpływa na naszą cerę, wygląda, kondycję naszego ciała.

Dobre tłuszcze: avocado, orzechy, migdały, łosoś, oliwa z oliwek. Pozytywnie wpływają na skórę, włosy, zapobiegają chorobom nowotworowym i NIE TUCZĄ. Ja sama zużywam mnóstwo oliwy, i wchodzę w rozmiar XS ; ) I zapobiegają powstawaniu zmarszczek.

Witaminki: Niedobór witaminy A powoduje suchość skóry. Zapobiegamy jedząc pomidory, ser i jajka.. Witamina E chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zanieczyszczeniami środowiska. Ma działanie przeciwzapalne. Bogatymi jej źródłami są szpinak oraz awokado.

Beta karoten: marchewki, chyba nie trzeba przedstawiać. Zdrowa, dobrze wpływ na skórę i dietetyczna ( na surowo) . Dożo betatronu mają też suszone morele. Oraz papryka.

Owoce: no wiadomo, witaminy, zdrowie, energia. Szczególnie: jabłka (dietetycznie, zabijają uczucie głodu, regulują trawienie)
Grejpfruty: dietetycznie, dobrze zjadać po posiłku połówkę. Gorzkie białe skórki, działają odchudzająco. Witamina C wspomaga produkcję kolagenu.

Jagody: Szczególnie dobre, ponieważ są bogate są w antyoksydanty, dobrze działają też na trawienie i pamieć: ) Podobnie jak granat.
Arbuz: gwarantuje oczyszczoną, nawilżoną skórę.

Szpinak: Jest bogaty w cynk, selen oraz witaminy C i E, szpinak jest podstawowym źródłem witaminy A, która pobudza produkcję nowych komórek skóry

Woda: banalnie, ciało i skórę trzeba nawilżać. I z zewnątrz i od „środka”

Pełne ziarno : nie tylko błonnik, ale też odmładzające witaminy grupy B

A do tego... polecam klinikę medycyny estetycznej Mediderm z Gdyni : )
Klinika ma bogatą ofertę, zarówno w dziedzinie kosmetyki, jak mi medycyny estetycznej.
Piękne wnętrze, wspaniałą atmosferę- 100% relaksu ; )

Na miejscu, możemy liczyć na profesjonalną poradę, pomoc i zrozumienie. A efekty? Idealne.
Korzystam, polecam ; )

Sprawdźcie same; )
Połączenie diety i dobrze dobranymi zabiegami kosmetycznymi gwarantuje wyśmienite samopoczucie i wygląd.
http://www.klinika-mediderm.pl/

http://www.facebook.com/pages/Mediderm-Klinika-Urody/316795141750064?ref=br_rs

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Absolutna przyjemność z gotowania! Fumenti. Warsztaty kulinarne.


Brzeźno. Dojeżdżam, ciężko było trafić. Budynek, prosty, napis FUMENTI.
Wchodzę, jestem już trochę spóźniona. I bardzo głodna. Drzwi otwiera młody mężczyzna w firmowym fartuchu. Uśmiecha się, podaje dłoń i kieliszek białego wina. Zapraszam do środka, zaraz zaczynamy.
W środku panuje przyjemna atmosfera. Szesnastu kucharzy amatorów, słucha szefa kuchni. Energetyczne kolory ścian, czyste, przyjemne wnętrze. Przy palnikach stoją świeże zioła, na pułkach książki kucharskie we wszystkich językach. Przybory do gotowania. Niby błagana, ale jakiś .. uporządkowany.
Siadam, piję wino. Słucham Adama Woźniaka, na co dzień prowadzi restauracje Mercato w hotelu Hilton, dziś uczy nas nowoczesnej kuchni francuskiej. Opowiada, że „ francuska kuchnia jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej popularnych kuchni świata. Wielu szefów kuchni inspiruje się klasykami dań francuskich. Francuzi wiele inspiracji zaczerpnęli z innych kuchni, choćby włoskiej czy hiszpańskiej i tak naprawdę nie opiera się ona na żabich udkach i ślimakach. Od dawien Francuzi sięgają po bardzo świeże i sezonowe produkty, my na naszych warsztatach wgłębimy się w tajniki francuskiej kuchni, chodź podejdziemy do tego bardziej nowocześnie i wykorzystamy klasyczne receptury ale w nowym wydaniu.” *
Kończę swoje wino. „Czy są jakieś pytania ?” Nie. Więc zaczynamy.
Losujemy przepisy. Zasada jest prosta. Każdy przygotuje jedno danie, kosztuje wszystkich. Razem robimy kolację dla całej grupy.


Wylosowałam Vichyssoise, czyli zupę podawaną na ciepło i na zimno w jednym naczyniu. Nie umiem jeszcze wymówić nazwy, ani nie wiem JAK to zrobić. Ale zabieram się do gotowania. Koło mojego stoiska znajdą się wszystkie potrzeba składniki. Wszytko perfekcyjnie przygotowane. Na kartce bardzo dokładne instrukcje. Teraz tylko – zachować spokój i.. kroić pora. Przepis jest dość prosty. Szatkujemy pora i ziemniaki. Podsmażamy na oliwie. Obok gotujemy warzywny bulion. Adam, szef kuchni poprawie mnie. Dobry wywar gotuje się długo i na małym ogniu. Do tego kroję zielony szczypiorek i miksuję. Teraz najciekawsze część – połowa zupy zostaje na planiku, druga połowa ... do lodówki. Do zupy zaraz wrócę, teraz mam czas po podglądać innych gotujących.





Atmosfera jest wspaniała, wesoło, zabawnie, towarzysko. Nikt, nikogo nie zna, a wszyscy zachowują się jak przyjaciele. Wspólne gotowanie łączy, najlepsze imprezy są w kuchni, nie można się z tym nie zgodzić. W tle grają francuskie klasyki, jak z Cafe del flores. I cudownie pachnie.




Prosto z piekarnika : tarta z konfiturą z cebuli i serem kozim. Genialny smak, i genialna prostota. Jak zrobić taką konfiturę ? Całkiem łatwo, o ile lubi się kroić cebulę i nie ma się makijażu na oczach. Poszatkowaną czerwoną cebulę trzeba skarmelizować z cukrem i oliwą na patelni. I można podawać. My jemy ją z tartą z ciasta francuskiego i plastrem koziego sera. Muszę zapamiętać, i podać gościom. Rewelacja !



Następne danie, ostrygi z klasycznym dressingiem Mignonette. OSTRYGI. Trzy czwarte uczestników wzdryga się na samą myśl o jedzeniu żywej morskiej galarety. Adam pokazuje nam jak je otwierać, jak sprawdzać czy są świeże Kluczem do sukcesu jest sos. Na bazie cukru, drobno pokrojonej cebulki i octu ryżowego. Świeży i naturalny. Jestem pierwsza w kolejce. Pycha. Oczywiście kończy się na zdjęciu z otwartymi ustami i okropnie głupią miną.

Kolejne gotowe danie- Bourguignion z polików cielęcych. Tym razem ja nie próbuje. Poliki przerażają mnie absolutnie. Ale pachnie wybornie. I kojarzy mi się z kuchnią Julii Child.
Zmieniam stanowisko. Prawdziwa francuska klasyka - Crepes suzette z czerwoną pomarańczą. Dwie kursantki zjadły osiem z szesnastu naleśników. Chyba obejdę się smakiem... albo nie. Mam. Talerz z gorącym, cieniutkim naleśnikiem w aromatycznym pomarańczowym sosie. Poezja, naprawdę. Pytam, jak zrobić takie ciasto? Same żółtka, trochę mąki, woda pół na pół z mlekiem. Naleśnik musi być cienki, delikatny, rozrywać się w rękach. Sos, słodko gorzki, intensywny. Ta przekąska tylko rozbudza mój apetyt. Może jeszcze pół naleśnika ?
Muszą wrócić do moje zupy. Połowa już się schłodziła. Teraz czas na dodatki. Do gorącej części dodaję lekko z blanszowane boczniaki z pietruszką. Do zimnej... pianę z mleka i oliwy truflowej. O mój boże ! To się naprawdę ubija, i wgląda... nieziemsko. Jak podać w jednym naczyniu zimną i ciepłą zupę? Adam tłumaczy, że bardzo prosto ( i faktycznie, dla niego tak jest). Dwa garnki, i nalewany równomiernie z dwóch stron miski, wyobrażacie to sobie? Teraz na gorącą nakładamy grzybki, na zimną mleczną piankę. Trzeba szybko jeść.. bo cała wystygnie. Smak mnie zaskakuje. Delikatny, intrygujący. Coś nowego. 

Czas na coś treściwego. Assiette z owoców morza z pianą i piaskiem. Danie które wygląda jak morze. Niebieski talerz, piasek z bułki tartej, piana z najlepszego puree ziemniaczanego jakie jadłam i świeże owoce morza. Pyszne i oryginalnie podane. Krewetki, przegrzebki, delikatny dorsz. I to puree.. mogłabym jeść łyżkami. Ok, przyznaję się jem je łyżką. Prosto z garnka. Jak dobrze, że wszyscy tu tak robią.


Co tak pachnie? Zupa cebulowa z francuską bagietką serem gruyere. Prawdziwa, zrobiona według oryginalnej francuskiej receptury. Szalotki gotuje się w oliwie, żeby zachowały smak i wszystkie właściwości. Nigdy bym na to nie wpadła... Do tego cała butelka białego wina. Danie które, może być zarówno tanie, dostępne dla wszytki jak i eleganckie i niezwykle drogie. Wszystko zależy od wina. U nas jest go po prostu DUŻO. Kolejne pyszne danie, do zrobienia w domu. 

Na koniec hit wieczoru. Foundant czekoladowy z lawendową śmietaną. Malutkie czekoladowe babeczki, z płynnym środkiem podawane na gorąco. A do tego boska fioletowa śmietana. Jakie to proste, wystarczy lawendowy cukier i świat staje się lepszy.



* Cytat z opisu wydarzenia ze strony Fumenti

poniedziałek, 25 marca 2013

Chujowa pani domu i reaktywacja bloga; )

Chyba będę pisać bloga. Znów.
Albo wrzucać zdjęcia jedzenia.
Jedzenia w mieście, i na talerzu, i w misce. I knajp z jedzeniem. I z piciem. 





No i przepisy.

Na dziś. Makaron chujowej pani domu. 
(przepis ulega zmianom, w zależności od tego, co jest w lodówce)








Składniki:
makaron
pomidory
suszone pomidory
oliwa 
suszone chilli
czosnek niedźwiedzi
sol, pieprz, cukier
bazylia, pietruszka

ser do starcia.

Przygotowanie:
jest banalne.


<3




czwartek, 22 listopada 2012

Wellness. Niezwykle orzechowe ciastka (bez mąki i cukru). Libster blog : )

Zrobiło mi się smutno. Pewnie dlatego że jestem przeziębiona, jest zimno i od 2 tygodni nie widziałam słońca.

Zdecydowanie potrzebowałam dziś czegoś miłego. I wymyśliłam idealne, całkiem orzechowe ciasteczka  W bardzo lekkiej wersji ; )
Nadal potrzebuję podróży, nawet nie dalekiej. Ale biletów do Ciepłegokraju nie wystarczy ulepić i włożyć do piernika. A ciastka tak.


Składniki:
100 g mielonych orzechów
100 g płatków owsianych
50 g migdałów
50 g orzechów włoskich
amarantus
1 eko jajko

łyżka masła orzechowego
łyżka jogurtu naturalnego
łyżka miodu
2 łyżki oleju z prażonych orzechów włoskich*

*oczywiście może być inny, ale ten mój nowy zakup ; )





Przygotowanie:
Mielone orzechy, migdały i orzechy włoskie prażymy na suchej patelni
W misce mieszamy wszystkie składniki.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200* przed około 30 minut
Ja zrobiłam serduszka, ale zwykłe kulki będą równie dobre ; )



(rękawice kuchenne http://homelook.pl/ )
Nie zdajecie sobie sprawy jak one pachną !!
<3

I jeszcze pytania w grze Libster Blog
od Mai

1. Założyłem/am bloga gdyż......
Kocham gotować, i chciałam się tym dzielić ; )

2. Najlepiej wychodzi mi....
Planowanie. jestem w tym mistrzem.

3. W kuchni najbardziej lubię...
Rozmawiać.

4. Nie wyobrażam sobie życia bez......
NIe wiem, naprawdę. Pewnie bez tableta i jedzenia.

5. Gdy patrzę w lustro...
to staram się mieć dystans do obrazu

6.  Moim największym marzeniem jest...
Mieć własną restaurację, gdzie będę podawać szampana do śniadania i ciabattę z oliwą ; )

7. Gdybym był bogaty/a...
Robiła bym tylko to, co dawało by mi radość ; ) Mogłabym realizować wszytki swoje plany i marzenia, bez lęku, że coś nie wyjdzie: )

8. Mieć, czy być?
Być by mieć i mieć by być.

9. Słodkie, czy słone?
Słone, albo nawet ostre.

10. Książka, czy film?
Chyba film....

11. Co sądzisz o takich zabawach jak Liebster Blog?
Są miłe, ale bezcelowe ; )

I od Dybka


1. Miasto czy wieś?
Miasto. Zdecydowanie. 

2. Co nosisz zawsze w torebce?
Cokolwiek by to nie było- jest ciężkie. Zawsze jest kalendarz i puderniczka.
3. Czym zajmujesz się  na codzień?
Studjuję i duużo, duużo pracuję co bardzo kocham : )

4. Bez czego nie wychodzisz z domu?
Bez butów.

5. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
Teraz, obojętnie byle było ciepło. Tęsknię za Portofino. 

6. Co najchętniej robisz w wolnym czasie?
Gotuję, robię zakupy, imprezuje (Cooking, shopping, clubbing) 

7. Jakich rzeczy z czasów dzieciństwa najbardziej Ci brakuje?
Kucyków pony, otwartości na świat, dobrych relacji z dziadkami.

8. Lubisz podróżować pociągiem?
Tak, kocham !

9. Jaką porę roku lubisz najbardziej? Dlaczego?
Lato. Bo jest CIEPŁO.

10. Co aktualnie czytasz/oglądasz?
"Byłem restauratorem " 

11. Skąd pomysł na bloga?
Z potrzeby dzielenia się tym, co kocham ; )

Dziewczyny, dziękuję Wam baardzo : ** To bardzo, bardzo miłe. też bym Was nominowała, ale chyba nie można : )


xoxo,
Wika





sobota, 17 listopada 2012

Faworki. Bez tłuszczu.


I co z tego, że jest listopad? 
Że faworki robi się w styczniu?
I że z założenia są tłuste ?


Nic. Bo w kuchni, można robić co się chce. I łamać wszelkie konwenanse. W życiu nie zawsze. 

Faworki bez tłuszczu? Zdziwieni?
 Moje faworki są pieczone w piekarniku. Więc nie zawierają żadnego smalcu czy oleju. 
Są niewyrażalnie lekkie i kruche. 
Jak dla mnie wspaniałe. Z rodzinnego przepisu ; ) 


Przepis od Prababci
10 żółtek
70 deko mąki krupczatki
pół kubeczka śmietany (to będzie około 100 ml)
łyżka cukru waniliowego
chlust spirytusu 


Przygotowanie:
Wszystkie składniki połączyć. I wyrabiać ręcznie przez co najmniej 45 minut. 
Ciasto rozwałkowujemy baaardzo, baaardzo cienko (dobrze jest widzieć słoje, jeśli używamy drewnianej stolnicy.)
Kroimy w paski, rąby. I formujemy faworki. Ja robię to tak:




Następnie wkładamy je do nagrzanego piekarnika i pieczemy 2-3 minuty aż się zarumienią.
Oczywiście można je też tradycyjnie usmażyć. Teoretycznie nie powinny pić tłuszczu, dzięki spirytusowi. Przed smażeniem do tłuszczu należy wrzucić ziemniaka. 



Posypujemy cukrem pudrem i gotowe ; )
Ten chudszy to moja wersja light, a grubszy to tradycyjnie smażony. Nie widać różnicy, więc po co smażyć?

Kto się skusi na faworki w listopadzie? 
xoxo
Wika ; )

wtorek, 13 listopada 2012

Wellness. Rozgrzewający krem z dyni.

Zimno?

No to krem z dyni : )


Składniki:
(na 6 porcji)

miąższ z kilogramowej dyni
2 ziemniaki
łyżki eko vegetki/ bulionu vege
litr wody

curry, garam masala, cynamon, imbir, kardamon, kurkuma
łyżka miodu
sól
parę kropel cytryny

do podania: prażone pestki dyni (ew. słonecznika) i jogurt naturalny



Przygotowanie:
Kroimy ziemniaki i miąższ z dyni (obojętnie jakim sposobem, mój był trudny, skomplikowany, małe efektywny)
Wrzucamy je do garna z łyżką oliwy, aby się przysamżyły
Gdy lekko zmiękną zalewamy je gorącym bulionem.
Przyprawiamy.
Gotujemy pod przykryciem około 30 minut
Blendujemy wszytko na gładki krem: )

Na suchej pateli przypiekamy pestki. Podajemy z łyżką jogurtu.

Cieplej ?

(moja bransoletka- http://www.personalstyle.pl/ )

sobota, 10 listopada 2012

Kilka kolacji, które kocham.


Tym razem bez przepisów. Ale z winem.

Przedstawiam Wam kolacje które lubię : )
                           1. Grzanki z truflami. Trufle cudownie pachną, i chyba za to je lubię : )
                                       Grzanka, oliwa, trufle ,parmezan i kilka kropli cytryny; )




 2. Focaccia
Moja miłość i obsesja. Kojarzy mi się z Camoglie : )
Ciasto od pizzy, oliwa, oliwki, rozmaryn. 

3. Grzanki z figami i serem.
W tym roku zrobiłam na ich temat mnóstwo wariacji. 
Tu zapewne grzanka, figa, lazur, ocet balsamiczny i prażone migdały; )



4. Sałatka z łososiem i pastą z avocado *.
Z prażonymi pestkami i czarnymi oliwkami : )
( avocado z jogurtem, solą i cytryną) 

5.Zawsze uszczęśliwia mnie po prostu biały chleb z oliwą
Albo pizza balls. Czyli pizza zamknięta w chlebku: )
Koniecznie na ciepło!



6. Coś słodkiego? Żadko... ale jak już to krem z kasztanów <3


A z reguły jem sałatkę z pesto i pomidorem, albo dietetyczne pieczywo ; )
A Wy, co lubicie na kolacje ?

<3
xoxo,
Wika