poniedziałek, 24 września 2012

Apetyczna jesień: Parmigiana

Lubię wrześnie.
Znaczy kiedyś lubiłam, bo były pełne, dojrzałe i dostanie.
 A teraz są zimne i deszczowe. A zimna nienawidzę najbardziej na świecie.

Cały dzień dziś śpię. Więc na obiad - kwintesencja jesieni- Parmigiana.
Ze wszystkimi pięknymi warzywami z rynku. Bakłażan, kabaczek i cukinia. Piękna mieszanka kolorów, smaków i zapachów. Tak jak lubię w deszczowe dni.

Składniki: 
(na 3 osoby)
duży bakłażan
duży kabaczek
duża cukinia
3 pomidory
300 gram mozzarelli
parmezan

sól, pieprz, bazylia
dobra oliwa z oliwek

Przygotowanie:

1. Warzywka kroimy u podłużne plastry

2. Partiami grillujemy na grillowej patelni ( z wyjątkiem pomidorów).

3. Układamy w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym oliwą.

4. Warzywa przekładamy mozzarellą i parmezanem. Dobrze gdy sery są u góry. Fajnie się zapieką.
5. Zapiekamy w piekarniku, w 200 * przez 15 minut.

Bardzo jesienne.

xoxo
Wika

21 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na lekki acz sycący, jesienny obiad :) I te wszytskie pyszne warzywa, chętnie przygotuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje ulubione danie, bardzo często je robię jesienią; bardzo ładnie u Ciebie wygląda!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam pieczone warzywa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie połaczenia, zrobiłam się głodna

    OdpowiedzUsuń
  5. jesienne obiady uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo jesiennie i bardzo pysznie! Zrobiłaś jedną z moich ulubionych potraw, bakłażan mmmmmmmm....:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Weroniko,
    Pysznie! bardzo lubię.
    Włosi parmigianę robią w pełni lata.
    U Nich to letnie danie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, tam mają słońce ; ) Szczególnie że to danie z południa : )

      Usuń
  8. Uwielbiam parmigine - najbardziej jeszcze z sosem ze świeżych pomidorów...kwintesencja jesieni...

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię początek jesieni, wrzesień i październik. Ale tylko wtedy gdy to prawdziwa złota jesień. Mokrej i ponurej mówię stanowcze nie, szukając ciepła w daniach.
    Parmigiana na pewno by mnie smacznie rozgrzała :)
    Ps. W fartuszku w notce poniżej wyglądasz bosko :)
    Pozdrawiam, Tosia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ps.2. Myślałaś może o usunięciu weryfikacji napisu przed zamieszczaniem komentarza? Na dłuższą metę strasznie to męczące dla czytelników. Też kiedyś miałyśmy i z tej opcji zrezygnowałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to? Nie wiedziała... nie cierpię tego ! Chce komuś napisać komentarz i jeszcze muszę to weryfikować. Już usuwam ...
      Dzięki **

      Usuń
  11. Baaaardzo apetyczna. Wszelkie zapiekanki właśnie z jesienią mi się kojarzą.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja oswajam jesień kolorami, też nie znoszę zimna.
    Twoja jesień kolorowa na talerzu bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  13. faktycznie na deszczowe dni powinno być jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wolę zimę od jesieni..bo jest bliższa wiosny, ale jesienne dania z akompaniamentem białego, dobrego wina to niewątpliwa osłoda tej pory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię ani tego ani tego. Ale jeść tak ; )

      Usuń
  15. Włosi wiedzą co dobre..:) !Bardzo apetyczne zestawienie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze o takiej zapiekance nie słyszałam, a dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A to absolutnie zjem i już stąd idę, bo jestem głodna : )

    OdpowiedzUsuń